• WYSYŁKA JUŻ OD 24H
    • ODBIÓR W PUNKCIE + PRZELEW = DOSTAWA GRATIS
    • 31 DNI NA ZWROT
Nie masz produktów w koszyku.
Wróć do listy wpisów
Inteligencja emocjonalna w związku czyli jak odnaleźć „prawdziwą miłość”?

Inteligencja emocjonalna w związku czyli jak odnaleźć „prawdziwą miłość”?

Wielu z nas sądzi, że tzw. „miłość” to sprawa przypadku, a już z pewnością szeroko rozumianego losu, przeznaczenia. Jeśli przypomnisz sobie tą przytulną kawiarnię i tego siedzącego tam mężczyznę albo tę wyprawę w góry i poznaną tam kobietę – stwierdzisz, że z pewnością „ona – miłość” nie zależy od nas. Ale czy tak jest naprawdę? Przecież sami wybieramy miejsca, w których później się znajdujemy.

Sami określamy co, gdzie i kiedy będziemy robić. Sami określamy własne pragnienia, do realizacji których potrafimy dążyć z uporem maniaka niemal przez całe życie… Dostrzegamy, że nowo poznana osoba, która z początku wydawała nam się nam całkiem obojętna nagle zaczyna zajmować ważne miejsce w naszych myślach bądź odwrotnie płomienny romans może skończyć się tak szybko jak szybko się zaczął, pozostawiając po sobie tylko wspomnienia. Gdzie więc leży klucz do tej zagadki? Słynna specjalistka od zagadnień związanych z psychologią par – Paz Torrabadella w książce „Inteligencja emocjonalna w miłości” (wyd. Świat Książki, Warszawa, 2009r.) podpowiada jak znaleźć rozwiązanie…

Punkt 1.

Nie staraj się szukać „odpowiedniej osoby” – postaraj się być  „odpowiednią osobą”

     Jak działa mechanizm przyciągania? O ile próby udawania kogoś innego, odgrywanie roli osoby, która niby ‘ma się podobać’ zazwyczaj przynoszą odwrotny do zamierzonego skutek, o tyle z badań wynika, że zazwyczaj podobają się te same osoby. Co więc w nich tak szczególnego? Odpowiedź jest prosta – one po prostu dobrze czują się same ze sobą, akceptują się, potrafią wsłuchiwać się we własne myśli, są świadome tego jakie są, co kryje się w ich wnętrzu, czują że dzięki docenianiu każdej chwili swojego życia realizują swoje pasje, czują, że żyją „tu i teraz”, zarażają swoją pewnością siebie, optymizmem, osobowością… Zbliżają do siebie ludzi. Fascynują zarówno mężczyźni jak i kobiety. Ta energia zbliża do nich ludzi, sprawia, że niemal bez wysiłku stają się kimś „nieprzeciętnym”, przyciągającym jak magnez. Od dziś zacznij powtarzać: „akceptuję siebie taką/im  jaką/im jestem.  Chcę się rozwijać, dożyć do tego aby być jeszcze lepszą/ym, bo na to zasługuję. Jestem wyjątkowa/y i to jest najważniejsze.”

O ile temperament jest kwestią wrodzoną, pewności siebie można się wyuczyć, o tyle charakter można kształtować. Przez całe nasze życie stajemy w obliczu różnych, czasem szalenie zaskakujących sytuacji – jedne dodają nam skrzydeł, sprawiają,  że czujemy się świetnie, o innych wolelibyśmy zapomnieć. Uczymy się, poznajemy świat, ludzi i samych siebie. Rozwijamy swoją osobowość. Jeśli zawsze przytrafia Ci się „to samo” to znaczy, że zawsze działasz w ten sam sposób i nie uczysz się na własnych błędach. Kiedy zaczniesz działać inaczej, wszystko się zmieni. Prawdziwa miłość kończy się tylko wtedy gdy doprowadza do tego dwoje ludzi oraz same okoliczności, z którymi się zmagają.

miłość

Punkt 2.

 Uwierz, że zasługujesz na szczęśliwą miłość.

     Niektórzy uważają, że aby „ona” przyszła muszą być „idealni” bądź „prawie-idealni”, najchętniej bez wad. Inni – jeśli wybiorą taką drogę postępowania aby nie zrażać do siebie innych. Jeszcze inni boją się zaangażować, od razu zakładają, że i tak w końcu „zostaną zranieni”. Tego typu przekonania jak pisze specjalistka z zakresu psychologii par uszczuplają naszą wiarę w miłość, wprowadzają niepokój i złe nawyki, które z czasem mogą przeistoczyć się w zazdrość czy manipulacje. Takie myśli pozostają ukryte w naszej podświadomości i przeszkadzają nam odkrywać prawdziwe piękno miłości – przecież jeśli kogoś naprawdę kochamy – akceptujemy go takim jakim jest, z czasem nawet nieznośne wady, potrafią przeistoczyć się w urocze zalety. Pamiętaj, że zazdrość jest powodowana strachem, nie miłością – prawdziwa miłość opiera się na zaufaniu. Zaufanie należy pielęgnować i troszczyć się o nie niczym o najcenniejszy skarb. Nawet jeśli fascynacja zanika, w jej miejsce pojawiają się inne aspekty, które mogą wiązać jeszcze mocniej, potęgując Wasze uczucie. Prawdziwa miłość jest jak wino – im starsza tym lepsza, rośnie z czasem wzbogacając Was samych.

Natomiast mówiąc o dawnych związkach otwarcie przyznaj się do błędów ale spróbuj rozróżnić poczucie odpowiedzialności, winy od wkradającego się tu uczucia wstydu. Pierwsze nawiązuje do empatii, dobrze rokuje na przyszłość,  mówimy  tu o sytuacji „nie podoba mi się co zrobiłem/am”, uświadamia nam, że i my popełniliśmy jakiś nietakt, wykryliśmy w sobie cechę lub właściwość, która pojawiała się dość często i być może przyczyniła się do upadku związku. Wszystko to służy ‘zadośćuczynieniu’, sugeruje poprawę w nadchodzącej przyszłości. Drugie – poczucie wstydu – rozumiane jest jako „nie podoba mi się jaki/a jestem”, jest bezużyteczne, prowadzi do zanegowania faktów bądź zniekształca je, rodzi pragnienie ‘zniknięcia z horyzontu’, podcina nam skrzydła i wiarę w nas samych, tworzy emocje które zupełnie są tutaj zbędne.

     Księciu zamienionemu w ropuchę ciężko zdobyć pocałunek księżniczki – my także przesyłamy sobie szereg fałszywych komunikatów, a warunkują one przecież rodzaj związków jakie zawieramy. Zastanów się czy i Ty być może nie sabotujesz własnego szczęścia. Nie bój się miłości czy związanego z nim ryzyka, jest to element naszego życia, którego ciężko się wyprzeć. Uwierz w miłość, wiedz, że na nią zasługujesz – któż bowiem osiągnie cel, który w gruncie rzeczy uznaje za niemożliwy do osiągnięcia? Nie tłum emocji, bądź świadoma impulsów jakie w Tobie istnieją, stwórz własną filozofię opartą na wyraźnym otwarciu się na miłość, na znalezienie dla niej miejsca w samym sobie.

Punkt 3.

Uświadom sobie, czego oczekujesz od związku – kto do Ciebie pasuje?

     Czego oczekujesz od związku? Czego wymagasz od partnera? Czy znasz już tą odpowiedź?  Owszem, odkrywanie wszystkiego po trochu bywa fascynujące jednak niesie z sobą ryzyko rozczarowania, szczególnie kiedy chcemy przypisać partnerce czy partnerowi cechy, których tak naprawdę nie posiada. Dużo łatwiej porozumieć się z osobą ‘podobną’ do nas, o stylu życia zbliżonym ku naszemu, jednak zdarzają się pary gdzie ludzie są swoimi przeciwieństwami, a mimo to potrafią się uzupełniać a sam związek jest szczęśliwy. Badania przeprowadzone przez dwa uniwersytety amerykańskie i opublikowane w „Journal of Personality and Social Psychology” wykazały, że istnieją dwa zasadnicze czynniki, które determinują tzw. „szczęśliwy związek”: taki sam stopień uczuciowości i taki sam stopień dominacji partnerów. Oznacza to, że ludzie mogą być różni – mogą być gadułami bądź milczkami, osobami towarzyski bądź odludkami, pesymistami lub optymistami, spontanicznymi, bądź długo podejmującymi decyzje, skromnymi, odważnymi itd. a mimo to mogą do siebie pasować, jednak nie powinni różnić się w swojej wizji dominacji i uczuciowości.

Uczuciowość będzie rozumiana jako:

Otwarcie się na uczucia, rozumienie emocji partnera, umiejętność przewidywania jego potrzeb, pragnień, upodobanie do dzielenia tych samych spraw z partnerem, reagowanie na jego cierpienia, działanie raczej ‘sercem’ niż ‘rozumem.

Dominacja z kolei będzie rozumiana jako:

Skłonność do przejmowania odpowiedzialności, umiejętność podejmowania decyzji w imieniu innych osób, skłonność do wywierania presji na innych, poczucie spokoju w momencie krytykowania innych czy też sprzeciwiania się ich woli, umiejętność podejmowania trudnych kroków i skłonność do konfrontacji z nimi.

     Psychologia zwraca uwagę na to, że osoby ciepłe i serdeczne, są raczej skore do okazywania uczuć i szacunku, dają to co na ogół same pragną otrzymywać. Skrajną osobowość, pozbawioną uczuć i emocji, introwertyczną, pozbawioną ekspresji określa się mianem „aleksytymicznej”. To tłumaczy dlaczego ludzie bardziej uczuciowi cierpią w związkach z ‘chłodnym’ partnerem. To co łączy wszystkie przebadane pary to poczucie, że partner jest obdarzony empatią i obchodzi go to co druga strona myśli, czuje, stara się go zrozumieć.

miłość

Punkt 4.

Poznaj „Dekalog szczęścia w miłości”. 

     Dobry związek nie rodzi się spontanicznie, wymaga starań. Oto 10 najważniejszych przykazań, na które warto zwrócić uwagę:

1)      Otwórz się na innych, patrz w oczy, uśmiechaj się, emanuj uczuciem jeśli masz ochotę. Ludzi trzeba poznać, nikt nic nie ma wypisane na twarzy.

2)      Każdy związek wymaga poświeceń – zarówno ten kilkutygodniowy jak i ten kilkunastoletni. Akceptuj partnera takim jakim jest, staraj się go zrozumieć, próby  przekształcania innych nigdy nie są skuteczne. Doceń partnera we wszystkim w czym się da.

3)      Poświęcaj czas partnerowi, wkładaj w związek mnóstwo energii, w tym drobnych, pozornie nieistotnych szczegółów, zaskakuj, rób niespodzianki, telefonuj. Dziel się radościami i celebruj drobiazgi.  Rutyna zawsze zabija związek.

4)      Nie ma osób idealnych, nie uczestniczysz w wyścigu. Każdy związek przechodzi kryzysy. Bądź cierpliwa, staraj się dojść  do porozumienia, nie zakładaj, że sprawy od razu szybko i pomyślnie się dla Ciebie rozwiążą.

5)      Konflikty, kłótnie i wspólne poszukiwanie rozwiązań są szansą, dzięki której para może udowodnić, że jej na sobie zależy: oboje stają się sobie bliżsi. Ci, którzy twierdzą, że nie ma między nimi nieporozumień fałszują obraz swojego związku, jak bowiem bez uprzedniego treningu znaleźć konsensus w najważniejszych kwestiach? Wzmacniaj pozytywne interakcje, ale nie unikaj rozmów na tematy dla Ciebie istotne.

6)      Staraj się rozwijać związek. To najlepsza inwestycja. Dobra jego jakość w dużym stopniu zależy od Ciebie. Pokaż, że można na Ciebie liczyć.

7)      Jeśli twój związek zaczyna niebezpiecznie „skręcać”, postaraj się wyprowadzić go na prostą. Zadbaj o niego. Chociaż może Ci się wydawać, że robisz sobie krzywdę, masz szansę na lepszy jego rozwój. Dobrze jest mówić prawdę, szczerość to niezbędna cecha w każdym bliskim związku. To co nie jest Waszym „tabu” pozwoli stworzyć solidną bazę dla przyszłości Waszego związku.

8)      Aby umieć kochać trzeba umieć się przeciwstawić – automatyczne i nieszczere akceptowanie jakiegoś stanu doprowadzi Was bowiem tylko do nagromadzenia złości i frustracji, które z czasem mogą przybrać na sile rodząc niechęć i wrogość, doprowadzając do upadku związku, nawet po wielu latach. Nie lekceważ własnych emocji.

9)      Nie wypieraj się natury: bądź świadomym swojej zmysłowości, otwórz się na wrażenia, odczucia, nurt doznań, wykraczaj poza obręb ciała, odnajduj to w wielu innych sferach.

10)   Zarezerwuj czas dla samego siebie, wsłuchuj się w swoje wewnętrzne „ja”. Miej własne zdanie, pamiętaj,  że nie musisz robić niczego tylko dlatego, że druga strona sobie tego życzy. Obie osoby powinny mieć także „własne życie” poza związkiem. Pomyśl, że czasem musicie być  w trójkę – z pracą, teściami itp. To normalna kolej rzeczy.

miłość blog

Miłość jak przekonuje specjalistka od zagadnień związanych z psychologią par Paz Torrabadella nie spada na nas sama z siebie, jest elementem długiego łańcucha, ogniwem przyczyn i skutków. Prawdziwą miłość odczuwamy jako chęć uszczęśliwiania drugiej osoby i to zupełnie bezinteresownie. Opiera się na uczuciach, pełnym zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa i pewności. Zapewnieniu, że będziesz z partnerem wtedy kiedy tego potrzebuje. By ją odnaleźć przede wszystkim musisz się na nią otworzyć, dostrzegać wszelkie szczegóły, jakie niesie Ci życie. Ona wymaga czasu. Nikt nie ma jej wypisanej na twarzy. Uwierz w nią, bo naprawdę istnieję i często okazuje się, że jest naprawdę niedaleko. Słuchaj tego co podpowiada Ci Twoje serce, własne emocje, pozbądź się uprzedzeń, lęków i zahamowań. Wyciągaj wnioski z przeszłości aby nie powielać tych samych błędów. Żyj z myślą o dniu dzisiejszym i przyszłością, nie przeszłością. Nie lekceważ samego siebie a wtedy dostrzeżesz, ze „Love is all around” i z pewnością nie można odmówić jej uroku…

Kategoria: Aktualności

Komentarze